Być może część z Was słyszało pytanie “JAK MOŻE BYĆ JESZCZE LEPIEJ?”.

Pojawia się na mojej wizytówce, słyszą je również Ci, którzy odwiedzają mnie osobiście. Przede wszystkim jest to jedno z pytań Access Consciousness, czyli fenomenalnej metody, dzięki której zyskujemy dostęp do naszej świadomości.

Po co się je w ogóle zadaje? Komu? I o co chodzi z tym, że pytania są po to, by zmieniać życie, a na pewno odwracać bieg różnych sytuacji?

Czytasz dalej?

Przyznam się szczerze: na niemal każdą sytuację MOJĄ “REAKCJĄ” JEST WŁAŚNIE PYTANIE: Jak może być jeszcze lepiej?

Zadawanie takich otwartych pytań, to podsuwanie twórczych zadań naszej świadomości – by nam sprzyjała. Naszą podświadomość wciąż coś zajmuje. Tylko zanim będą to pytanie właśnie, jest to przerabianie śmieci (z telewizji, z tego, na co narzekają inni, itd). Pytania są po to, żeby wyjść poza nasze skłonności do ciągłego oceniania i do szukania odpowiedzi wszędzie tylko nie w sobie… do wyjścia poza nasze schematy myślowe, i reakcje… Mają moc (Ty ją masz!) do odwracania biegu sytuacji – zwłaszcza tych powtarzających się nawet od lat.

Tak naprawdę pytania są po to, by zmieniać życie.
“Jest jak jest”… “Tak być powinno”… Czyżby?

Zamiast tego, rzuć wyzwanie tej rzeczywistości, pytając:

  • Jak może być jeszcze lepiej?
  • Gdybym był tu prawdziwie sobą, to kim bym był?
  • Co stałoby się możliwe, gdybym nie nadawał znaczenia przeszłości?

Pytania są otwierające, natomiast stwierdzenia zamykające i nie dopuszczające innej możliwości. “Dlaczego to mi się nie powiodło?” jest stwierdzeniem ze znakiem zapytania.

  • “Co mogę zrobić teraz inaczej?”
  • “Co jest możliwe, czego nie wzięłam jeszcze pod uwagę?” to przykład pytania otwartego. Czujesz różnicę?

Zadajemy je sobie (Wszechświatowi, naszemu Wyższemu Ja, Świadomości, czymkolwiek to jest dla Ciebie). I teraz uwaga: Szukamy właściwych pytań, nie szukamy “właściwych” odpowiedzi, na pewno nie takich z logicznego umysłu, tylko pozwalamy żeby same do nas przyszły – takie jakie mają być, w formie zbiegów okoliczności, faktu, że zwracamy na coś innego uwagę, itd. Będziesz wiedział.
Domyślam się, że jesteś dobry w dawaniu. ‘Robię, robię, robię, przecież robię, mam nadzieję i staram się”. Ekhm… A co z “jestem i przyjmuję”?

To jest właśnie uczenie się PRZYJMOWANIA… Pozwalanie, by wszystko do nas przychodziło. (Ale to już temat na inny artykuł). Pytajcie, a będzie Wam dane.

To, o co pytasz zdarzy się to natychmiast, albo za 2 lata, ale pytanie zostało zadane…. 

🙂
P.S. Czy jest coraz lepiej? JEST LEPIEJ niż kiedykolwiek mogłabym oczekiwać….

Magdalena Żesławska: www.alchemiaciala.com

_________________________________________

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedintumblrmail